poniedziałek, 24 lutego 2014

Kult- Prosto

Trzy lata przyszło nam czekać na nowy krążek Kultu, z którym wiązano spore nadzieje. A to ze względu na wysoki poziom ich poprzednich albumów, Hurra i koncertowego MTV Unplugged, oraz zapewnienia Kazika w wielu wywiadach, że płyta będzie ich najlepszym tworem od lat. No i trzeba przyznać, że dotrzymał słowa.
Już pierwszy singiel, Układ Zamknięty, pokazywał, że album będzie zawierał cięższą muzykę, niż dotychczasowe dokonania Kultu. Piosenka przywodzi bardziej na myśl Kazika na Żywo w którym zastąpiono gitary trąbką, saksofonem i puzonem. Podobna sytuacja jest w tytułowym Prosto, albo w Twoje Słowo Jest Prawdą. Jednak są też lekkie, wesołe melodie, na przykład w Opowiadam się za miłością, czy typowo kultowym Dzisiaj Jest Mojej Córki Wesele. Są utwory zabawne, jak Największa Armia Świata Wzywa Cię, oraz typowe dla Kazika teksty związane z religią, tym razem już bardziej w formie błagania o wiarę, niż antykościelne. Jedynym problemem Prosto jest całkowite przyćmienie gitar przez instrumenty dęte. W dodatku grają wszystkie razem, w wielu momentach zagłuszają wszystko inne, co sprawia, że melodie wydają się niezwykle proste. Kazik sugerował, że płyta będzie tak brzmieć i to efekt zamierzony, ale to jednak trochę przeszkadza. Niektóre piosenki zlewają się w jedną papkę, brzmienie nie wnosi niczego ciekawego, na przykład w takim Życie Jest Piękne. Solówki gitarowe są tylko w dwóch utworach: w tym wspomnianym przed chwilą, oraz w Moja Myszko, choć w przypadku tego drugiego to bardziej krótki przerywnik gitarowy niż solówka. Jednak ta w Życie Jest Piękne prezentuje się całkiem nieźle i kończy płytę naprawdę czadowym riffem.
Teksty Kazika są na Prosto najlepsze od lat. Brakowało ich na Hurra, gdzie słowa większości piosenek były chaotyczne i poruszały zbyt wiele tematów na raz. A w przypadku nowego krążka są wyjątkowo trafne i konkretne. W pewnym stopniu rekompensują warstwę muzyczną niektórych utworów.
Zbierając to wszystko do kupy, Prosto jest albumem pełnym naprawdę dobrych piosenek, z których wiele ma potencjał radiowy, wiele może pozytywnie zaskoczyć, ale ma też parę słabszych pozycji, których można by spokojnie się pozbyć (na przykład takiego Teide). I pomimo kilku innych drobnych problemów i tak płytę spokojnie można umieścić w zestawieniu najlepszych albumów zeszłego roku.    
OCENA: 8,5/10

F.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz