Na płycie znajduje się jedenaście piosenek, oraz trzy krótkie, instrumentalne preludia. Po pierwszym z nich słyszymy trzy najbardziej przebojowe utwory na krążku: Hurts Like Heaven, Paradise i Charlie Brown. Zwłaszcza w Paradise słychać elementy muzyki popowej, gitary są tam w znacznym stopniu zagłuszone przez sample. Na albumie jest także kilka piosenek opartych jedynie na dźwiękach gitary akustycznej, min. Us Against The World, U.F.O. i w nieco mniejszym stopniu Major Minus, w którym trudno nie usłyszeć wpływów U2. Piosenki są wesołe, barwne i miłe dla ucha. Jedyne co może zrazić wielu fanów zespołu, to utwór Princess Of China wykonywanym wraz z Rihanną i nie mający z rockiem właściwie nic wspólnego. Według mnie, niespecjalnie pasuje on do reszty materiału, zwłaszcza wokal Rihanny. Nie twierdzę, że piosenka jest zła, po prostu nie powinna się tam znaleźć. Ogólnie rzecz biorąc, Mylo Xyloto jest albumem udanym, utrzymanym w radosnym, kolorowym klimacie. Może nie do końca spójnym stylistycznie, ale nie rzutuje to zbyt negatywnie na całokształt.
OCENA: 7/10
F.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz