Recenzję Night Visions piszę po jednym przesłuchaniu płyty, ale myślę, że w tym przypadku to wystarczająco żeby wyrobić sobie opinię. Album to właściwie kilkanaście przebojowych piosenek z niezbyt skomplikowanymi melodiami, które albo odpychają na samym początku, albo niesamowicie wciągają. Styl Imagine Dragons jest określany jako pop- rock, choć co do tego drugiego nie byłbym taki pewien. Gitary są na Night Visions zepchnięte na dalszy plan, główne skrzypce grają popowe melodie, sample i nieco coldplayowe śpiewy zespołu. W ogóle, płyta chwilami przypomina jakąś dziwną mieszankę Coldplaya, Linkin Parka i jeszcze jakiejś jednej, ich własnej rzeczy, która czyni ich muzykę oryginalną. Choć pewnie nie każdy się ze mną zgodzi, bo takich utworów jak na przykład Demons było już pełno i na albumie nie da się znaleźć chyba niczego, co by mogło kogoś naprawdę zaskoczyć. Podczas jego słuchania czuje się lekkie deja vu, ma się poczucie, że słyszysz przetarte popowe schematy. Ale ta unikalność, o której wspominałem, jednak tam jest. Polega na tym, że album brzmi jak składanka Greatest Hits. Chyba każdy z utworów nadawał by się do radia. Inną zaletą Night Visions jest jej lekko mroczny klimat. Płyty najlepiej słucha się w nocy, przed snem. kiedy te utwory słyszymy w radiu, wydają się być kolejnymi popowymi pioseneczkami, dobrymi na imprezy i do wspólnego śpiewania. Jednak o wiele lepiej zrozumieć można ten album słuchając go po ciemku w samotności. Mogę spokojnie powiedzieć, że jest tak piękny i tajemniczy, jak jego okładka.
OCENA:8/10
F.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz